To było szczęście, na które czekałam prawie rok.
Trzymając w rękach USG, rozpłakałam się ze szczęścia.
Ale kiedy opowiedziałem Raghavowi tę nowinę, powiedział tylko chłodno:
„Aha… to miłe”.
Nie przytulił mnie.
Nie uśmiechnął się.
Nie zadał żadnych pytań.
Spojrzał na mnie pustym wzrokiem, mocno ściskając telefon komórkowy.
Poczułam się zraniona, ale próbowałam przekonać samą siebie, że mężczyźni czasami nie wiedzą, jak wyrażać emocje.
Kiedy teściowa dowiedziała się, że idę na badanie kontrolne w ciąży, nalegała, żeby mi towarzyszyć.