Ale ostatnia część księgi była najważniejsza.
Siedem lat wcześniej, kiedy Lucas został oskarżony o defraudację, skradzione środki zostały w rzeczywistości przelane na konto kontrolowane przez Thomasa. Hélène sfałszowała podpisy i przedstawiła ojcu fałszywe e-maile. Lucas został wydalony ze szkoły za przestępstwo popełnione przez własnego brata.
Moja babcia odkryła część oszustwa na krótko przed śmiercią. Zebrała dowody, ale choroba uniemożliwiła jej działanie. Powierzyła jednak kopie swojemu notariuszowi.
Następnego ranka zadzwoniłem do Maître Lefèvre. Następnie do prawnika specjalizującego się w prawie gospodarczym, biegłego rewidenta i komendanta żandarmerii, który już badał kilka firm-słupów w regionie.
W końcu zadzwoniłem do Lucasa.
Nie odebrał.
Zostawiłam jedną wiadomość:
„Nazywam się Élodie Vernier. Jestem żoną Thomasa. Clara jest w ciąży z twoim dzieckiem. Twój brat cię okłamał, a twoja matka zniszczyła twoją reputację. W niedzielę o 19:00 cała prawda zostanie ujawniona w zamku Valmer”.
Lucas przybył w niedzielę o 18:47.
Ledwo go rozpoznałam. Miał 42 lata, włosy dłuższe, niż pamiętałam, i bliznę nad brwią. Stał nieruchomo przed Clarą.
„Napisałam do ciebie…”
„Codziennie” – powiedział.
Klara pokręciła głową.
„Ani razu nie dostałam ani jednego listu”.
Lucas wyciągnął z torby stos zwrotnych kopert. Adres został zmieniony o jedną cyfrę. Na niektórych kopertach widniał firmowy stempel Thomasa.
Klara zakryła usta dłonią.
„Thomas pokazał mi wiadomości, w których napisałeś, że nie chcesz dziecka”.
„Nigdy tego nie napisałam”.
Thomas zmyślił ich wiadomości, przechwycił ich listy i wykorzystał ich dziecko, żeby dostać to, czego chciał.
O siódmej duży salon był pełen.
Thomas stał przy kominku z kieliszkiem wina w dłoni. Hélène miała na sobie czarną sukienkę i perłowy naszyjnik swojej matki. Obecnych było kilku członków rodziny, a także dwóch zarządców majątku.
Thomas uśmiechnął się na widok Maître Lefèvre’a.
„Zaprosiłeś już notariusza?”. Jesteś skuteczniejszy, niż myślałem.
„Chciałam, żeby wszystko było oficjalne”.
Położyłam umowę rozwodową na stole.
„Podpisałeś ją?” zapytał.
„Jeszcze nie”.
Hélène westchnęła.
„Élodie, nie upokarzaj mnie bardziej, niż jest”.
„Upokorzenie dopiero się zaczyna”.
Podniosłam dokumentację medyczną.
„Przez jedenaście lat wmawiałaś mi, że jestem bezpłodna. Wysyłałaś mnie od lekarza do lekarza. Przeszłam bolesne leczenie, dwie niepotrzebne operacje i lata poczucia winy”.
Thomas zbladł.
„Nie wiem, o czym mówisz”.
„Oto raport z kliniki w Genewie. Miałaś wazektomię, zanim się poznaliśmy. Wiedziałaś, że nie możesz mieć dzieci”.
W pokoju rozległ się szmer.
Hélène natychmiast interweniowała.
„Ten dokument można sfałszować”.
Maître Lefèvre zrobił krok naprzód.
„Zostało to uwierzytelnione przez klinikę i dołączone do notarialnie poświadczonego oświadczenia Madame Marguerite Vernier”.
Szklanka Thomasa zadrżała w jego dłoni.
Odwróciłam się do Clary.
„Skoro Thomas nie może być ojcem, może zechciałby nam pan wyjaśnić, do kogo tak naprawdę należy to dziecko?”
Clara wzięła głęboki oddech.
„Ojcem jest Lucas Delaunay”.
Drzwi do salonu się otworzyły.
Wszedł Lucas.
Hélène zbladła.
„Co pan tu robi?”
„Przyszedłem odzyskać to, co mi pan ukradł” – odpowiedział. „Moje imię, moje życie i mojego syna”.
Thomas z hukiem odstawił szklankę.