Wycelowała we mnie drżącym palcem.
„Niewdzięczny łajdaku! Po tym wszystkim, co nasza rodzina dla ciebie zrobiła!”
Tym razem się roześmiałam.
Szczerym śmiechem.
„Po tym wszystkim, co dla mnie zrobiłeś?”
W pokoju zapadła cisza.
Wstałem.
„Chcesz, żebym zrobił listę?”
Jej wyraz twarzy się załamał.
„Trzy lata upokorzenia”.
Nikt się nie odezwał.
„Trzy lata słuchania, że nie jestem wystarczająco dobry”.
Julie odwróciła wzrok.
„Trzy lata finansowania waszego życia”.
Julie skrzyżowała ramiona.
„Zawsze rzucałeś nam pieniędzmi w twarz”.
Wpatrywałem się w nią.
„Ciekawe, jak na trzydziestolatkę, która nigdy nie zapłaciła rachunku za prąd”.
Zbladła.
Guillaume zrobił krok w moją stronę.
„Wystarczy”.
Potem wyjął kopertę z kieszeni.
„Chcesz wojny?”
CZĘŚĆ 3
Uśmiechnął się.
„Dobrze”.
Rzucił dokumenty na stół.
„Oto papiery rozwodowe”.
Spojrzałam na nich.
Nie dotykając ich.
Bez reakcji.
Bez emocji.
To go zaniepokoiło.
Głęboko.
Bo spodziewał się łez.
Spodziewał się rozpaczy.
Spodziewał się błagań.
Ale znalazł tylko obojętność.
„Znak” – powiedział.
Lekko odwróciłam głowę w stronę Véronique.
Moja prawniczka siedziała dyskretnie w fotelu z tyłu sali.
Uśmiechnęła się.
To był sygnał.
„Zanim to nastąpi” – powiedziała – „myślę, że każdy powinien usłyszeć pewne informacje”.
Guillaume zmarszczył brwi.
„Jakie informacje?”
Véronique otworzyła tekturową teczkę.
„Od siedmiu miesięcy nasz zespół bada defraudację finansową w firmie pani Moreau”.
Twarz Guillaume’a zamarła.
Solange zamarła.
Julie zamrugała kilka razy.
„Odkryliśmy fałszywe przelewy”.
„To kłamstwo” – warknął Guillaume.
„Mamy dowody”.
Położyła na stole dziesiątki dokumentów.
Wyciągi.
Podpisy.
Rejestry.
Rachunki bankowe.
Firmy-słup.
Twarz Guillaume’a zbladła.
„Nie…”
„Tak”.
Véronique kontynuowała:
„Ponad cztery miliony euro zdefraudowano”.
Solange się zachwiała.
„Guillaume?”
Nie odpowiedział.
„Guillaume?”
Nic.
„Mój syn?”
W końcu się odezwał.
Ale prawie szeptem.
„Miałem je zwrócić”.
Zdanie zawisło w powietrzu.
Jak bomba.
Oczy Solange rozszerzyły się.
„Co?”
„Miałam je zwrócić…”
Julie zbladła.
„Ukradłeś firmę?”
„Tylko ją pożyczyłam.”
„Cztery miliony?”