Diego otworzył usta, a potem je zamknął.
Jego wzrok wędrował z jednego na drugi z coraz większą intensywnością.
Jego myśli już pędziły przez przeszłość.
Kawa.
Długie noce.
Pieniądze, które twierdziła, że są spadkiem.
Rachunki opłacane dyskretnie.
Zapisane daty.
Czynsz płacony, gdy nikt jeszcze nie wierzył w NovaLink.
„Nie” – wyszeptał.
„Nie, czekaj.
Jeśli to wszystko gra, to niczego nie zmienia.
Podpisała.
Umowa przedmałżeńska nadal obowiązuje”.
Robles odchrząknął, tym razem głośniej.
„Niekoniecznie” – powiedział głosem zdławionym emocją.
Alejandro nieznacznie odwrócił głowę.
„Panie Robles, myślę, że powinien pan ponownie przeczytać Załącznik 7 do umowy o finansowanie zalążkowe NovaLink.
Ten, który pański klient podpisał dwadzieścia sześć miesięcy temu o 3:12 nad ranem w biurze w Levallois, kiedy żaden inny inwestor nie chciał go wesprzeć”.
Robles zbladł jeszcze bardziej.
Gorączkowo otworzył laptopa, wpisał nazwę firmy i zamarł.
Diego usiadł.
„O czym pan mówi?”
Odpowiedziała Isabella.
„O pieniądzach, które uratowały pańską firmę przed upadkiem, zanim jeszcze na dobre powstała”.
Otworzyła torbę, wyjęła gruby folder i położyła go przed nim.