Głos Aleksandra wypełnił salę balową przez mikrofon.
„Renato, uspokój się. Przekażę Miami do działu rozwoju klienta. Nikt nie sprawdza tych paragonów, jeśli dobrze je zakoduję”.
Głos Renaty po chwili był zdyszany i rozbawiony. „A Mariana?”
Aleksander się roześmiał. „Mariana wierzy w to, co utrzymuje dom w czystości”.
W sali rozległ się szmer westchnienia.
Mariana nie oderwała od niego wzroku.
Aleksander wyglądał, jakby ktoś go uderzył.
Nagranie trwało.
Renata powiedziała: „Julian zaczyna zadawać pytania”.
Aleksander odpowiedział: „To spraw, żeby poczuł się winny. Powiedz mu, że jest paranoikiem. Zawsze działa z lojalnymi ludźmi”.
Julian zamknął oczy na sekundę.
Kiedy je otworzył, ból stał się jeszcze zimniejszy.
Mariana zatrzymała nagranie.
„Oboje pomyliliście lojalność z głupotą” – powiedziała. „To był wasz błąd”.
Renata zrobiła krok naprzód, płacząc. „Julian, proszę. To nie tak”.
Spojrzał na nią. „Dokładnie tak było. Słyszałem twój głos”.
„To była prywatna sprawa”.
„Nie” – powiedział Julian. „Nasze małżeństwa były prywatne. Wpuszczałeś w nie obcych”.
Alexander zwrócił się do Daniela Prescotta. „Dan, to sprawa rodzinna. Ona nie ma prawa wkraczać na firmowe wydarzenie”.
Wzrok Daniela Prescotta był utkwiony w teczce. „Czy złożyłeś fałszywe raporty wydatków?”
Alexander zacisnął usta. „To nie jest miejsce na taką rozmowę”.
Prezes spojrzał na Renatę. „Złożyłaś?”