Obcisły.
Wysyłałem tysiące maili miesięcznie.
„Jak długo tam mieszkałeś?”
„…prawie cztery lata.”
Nikt nie oddychał.
Zwróciłem się do matki.
Stała tam cała w perłach.
Doskonały.
Podczas gdy mój syn głodował.
„Masz godzinę na spakowanie się” – powiedziałem.
Zaśmiała się. „Wyrzuciłbyś własną matkę?”
„Wyrzuciłeś moją rodzinę cztery lata temu” – powiedziałem. „Po prostu to naprawiam”.
Potem wyciągnąłem telefon.
Sześć sekund później — jej karty i karty Claire zostały zamrożone.
Ich twarze zmieniły się natychmiast.
Zadzwoniłem do banku. Zgłosiłem wszystko.
Następnie otworzyłem sejf.