„Pan Ricardo Álvarez zostawił szczegółowe instrukcje dotyczące pana Javiera Moreno”.
Moje nazwisko.
Wszyscy odwrócili się w moją stronę.
Prawnik kontynuował.
„Prywatne śledztwa zlecone przed jego śmiercią ujawniły kilka aktów niewierności, oszustw finansowych i sprzeniewierzenia funduszy firmy”.
Ziemia zdawała się zanikać pode mną.
Elena wciąż na mnie patrzyła.
Już się nie uśmiechała.
Teraz wyglądała jak myśliwy obserwujący ofiarę wpadającą w pułapkę.
I w tym momencie zrozumiałem coś przerażającego.
Nie przyszedłem, żeby być świadkiem jej porażki.
Wszedłem prosto w swoją własną.
Część 2
W ciągu następnych dni starałem się odzyskać kontrolę.
Nie chciałem zaakceptować, że Elena mnie pokonała.
W końcu znałem rodzinne sekrety.
Przez lata pracowałem w kilku firmach powiązanych z tą grupą.
Miałem kontakty.
Informacje.
Wpływy.
A przynajmniej tak mi się wydawało.
Dzwoniłem do Eleny bez przerwy.
Nigdy nie odebrała.
Kiedy w końcu zgodziła się ze mną spotkać, wybrała elegancką kawiarnię z widokiem na Paseo de la Castellana.
Przyjechała sama.
Spokojnie.
Bez skazy.
Jakby nigdy nie cierpiała.
„Chcę negocjować” – powiedziałem.
Uniosła brew.
„Negocjować co?”
„Nasz rozwód”.
Lekki uśmiech przemknął jej przez twarz.
„Już się toczy”.
„Możemy dojść do porozumienia”.
„Wątpię”.
„Planujesz zatrzymać wszystko?”
„Nie” – powiedziała. „Planuję zatrzymać to, co należy do mnie”.
Jej spokój sprawił, że poczułem narastającą złość.