„Powiedz, że to nieprawda, Adrien.”
„To nieprawda” – powiedziałem. „Przysięgam.”
Zapadła cisza.
Potem jego głos stwardniał.
„Już cię nie poznaję.”
Połączenie ucichło.
Później dowiedziałem się, że jego rodzice zabronili mu się ze mną widywać. W szkole plotka rozeszła się, zanim jeszcze wróciłem do klasy. W niecałe czterdzieści osiem godzin stałem się historią szeptaną na korytarzach. Brudnym chłopakiem. Potwornym bratem. Facetem, od którego trzeba odwracać wzrok.
Natalia ze swojej strony powtarzała swoją wersję za każdym razem, gdy ją o to pytano. Unikała mojego wzroku, ale jej milczenie było równie oskarżycielskie, jak jej słowa. Tak dobrze rozegrała kartę strachu, że wszyscy nie mogli w nią wątpić.
Trzy dni później opuściłam Angers z plecakiem, dwoma workami na śmieci, odrobiną pieniędzy, które potajemnie zaoszczędziłam, i numerem telefonu zapisanym na kartce przez byłego sąsiada mojej babci, który mieszkał w Rennes. Spojrzałam na dom tylko raz.
Ostatni obraz, jaki mam z nim związany, to moja matka osuwająca się na ojca, który wpatrywał się we mnie, jakby chciał, żeby ziemia się rozstąpiła i mnie pochłonęła.
Wyjechałam bez pożegnania, bo nie żegna się z tymi, którzy już cię pogrzebali.
W wieku siedemnastu lat zniknęłam ze wszystkiego, co znałam.
Prawda jest taka, że moja rodzina wymazała mnie, zanim jeszcze wyjechałam.
CZĘŚĆ 2