„A czy César o tym wie?”
Alejandro wyciągnął kilka wydruków.
To były wiadomości między Césarem, Teresą i notariuszem, który był podejrzanie o nieprawidłowe transakcje.
Rozmawiali o postawieniu diagnozy psychiatrycznej, złożeniu wniosku o środki na zarządzanie moim majątkiem, a następnie o tym, żebym podpisał dokumenty, podczas gdy będę brał leki.
Nie chcieli po prostu zatrzymać ziemi.
Chcieli mnie ubezwłasnowolnić, żebym nie mógł jej żądać.
„Chcemy, żeby nie wiedzieli, że już odkryłeś plan” – powiedział Alejandro.
Tego popołudnia zgodziłam się udawać zmieszanie.
Zainstalowano autoryzowane urządzenia rejestrujące, aby udokumentować wszelkie dalsze próby przymusu.
Tej samej nocy przyjechały Teresa i Daniela.
Myśląc, że śpię, zaczęły rozmawiać.
„Herbata pomogła jej bardziej, niż się spodziewałam” – wyszeptała Daniela.
Teresa zachichotała.
„César przyniesie dokumenty jutro. Jak tylko lekarz stwierdzi, że jest zdezorientowana, zajmie się wszystkim”.
Poczułam mdłości.
Kilka minut później przyszedł mój mąż z teczką.
W środku znajdowały się pełnomocnictwa do zarządzania rachunkami, dokumenty związane z moją firmą i akt przeniesienia własności ziemi.
César wziął mnie za rękę.
„Mamo, trzymaj ją za nogi. Daniela, trzymaj drugą rękę”.
Zrobił na moim palcu ślad atramentu.
Stałam nieruchomo, aż znalazł się kilka centymetrów od dokumentu.
Potem jęknęłam i udałam, że nie mogę oddychać.
Wszyscy troje wpadli w panikę.
„Lepszego jutra” – powiedział César. „Najpierw potrzebujemy raportu lekarskiego”.
Spakowali wszystko.
Przed wyjściem mąż pochylił się nade mną.
„Nie obwiniaj mnie, Mariano. Nigdy nie umiałaś docenić tego, co miałaś”.
Kiedy drzwi się zamknęły, otworzyłam oczy.
Ale potem Alejandro przysłał mi kolejny raport.
César od miesięcy przekierowywał klientów z mojego biura do firmy-słupka.
Właścicielka była zarejestrowana na Lorena Castillo.
Moja najlepsza przyjaciółka od czasów studiów.
Jedyna osoba, której lata temu powiedziałam, kim naprawdę jest mój ojciec.
Wtedy zrozumiałam, że César nigdy nie odkrył mojego sekretu przypadkiem.
Lorena mu powiedziała.
A to oznaczało, że prawdziwy plan rozpoczął się na długo przed moją chorobą.
Najgorsze miało dopiero wyjść na jaw.
CZĘŚĆ 3
Lorena znała każdy szczegół mojego życia.
Studiowaliśmy razem w Mexico City. Była pierwszą osobą, której zwierzyłam się z dorastania z dala od biologicznego ojca i że chociaż mogę kiedyś odziedziczyć fortunę, chcę zbudować niezależne życie.
Kiedy poznałam Césara, to ona nalegała najbardziej.
„Daj mu szansę. Wydaje się pracowity, twardo stąpa po ziemi, inny niż ci materialistyczni mężczyźni, o których tak się martwisz”.
Teraz zrozumiałam, dlaczego César zawsze zdawał się wiedzieć dokładnie, co mi powiedzieć.
Lorena dała mu kompletny poradnik, jak mnie zdobyć.
Alejandro i jego zespół przeglądali wyciągi bankowe, firmowe e-maile i umowy.
Przez prawie rok César przenosił projekty z mojego biura do firmy o nazwie LC Espacios.
Inicjały oznaczały Lorenę Castillo.
Oboje planowali opróżnić mój biznes, przedstawić mnie jako osobę niezdolną do zarządzania nim, a następnie podzielić między siebie kontrakty.
Ziemia w Atlixco była główną nagrodą.
Jego wartość ogromnie wzrosła, ponieważ w pobliżu powstawała nowa strefa handlowa.
Ale César nadal uważał, że nie mam pojęcia.
Postanowiliśmy to wykorzystać.
Lekarz specjalista zbadał mój stan i potwierdził, że nie mam żadnych zaburzeń psychicznych. Dzięki poradom prawnym ukryliśmy tę informację przed Mendozami, jednocześnie gromadząc dowody na ich działania.
César wrócił tej samej nocy.
„Mariana, wiesz, kim jestem?”
Spojrzałam na niego, jakbym go nie poznała.
„Czy jesteś… lekarzem?”
Jego oczy zabłysły.
Złapał przynętę.