Nieuregulowane zobowiązania.
A jego matka od miesięcy sprzedawała rodzinne kosztowności.
Byli praktycznie bankrutami.
To dlatego tak bardzo zależało im na mojej firmie.
Nie chodziło o miłość.
Byłam planem ratunkowym.
I jednocześnie polisą ubezpieczeniową.
Spojrzałam w lustro.
Makijażystka właśnie kończyła układać moje włosy.
— Panna młoda powinna się uśmiechać.
Uśmiechnęłam się.
Pierwszy raz od nocy.
Ale był to zupełnie inny uśmiech.
Część 2 – Ślub, który zamienił się w ich własny wyrok
Rezydencja wyglądała jak z bajki.
Białe kwiaty.
Smyczkowy kwartet.
Setki gości.
Kamery.
Dziennikarze z magazynów biznesowych.
Idealna ceremonia.
Dokładnie taka, jaką zaplanowała przyszła teściowa.
Adrian wyglądał na pewnego siebie.
Podszedł.
Pocałował mnie w policzek.
— Wyglądasz przepięknie.
Spojrzałam mu prosto w oczy.
— Ty też.
Nie miał pojęcia, że wiem wszystko.
Ceremonia przebiegała bez zakłóceń.
Przysięga.
Oklaski.
Pierwszy toast.
A potem jego matka podeszła z elegancką teczką.
— Kochani, zanim zaczniemy przyjęcie, podpiszmy jeszcze intercyzę przygotowaną przez naszych prawników.
Goście bili brawo.
Wszyscy uznali to za formalność.
Adrian uśmiechnął się szeroko.
— Kochanie?
Wzięłam dokument.
Powoli przekartkowałam strony.
Po czym zamknęłam teczkę.
— Zanim podpiszę…
Sala ucichła.
— Chciałabym puścić krótki film.
Teściowa zmarszczyła brwi.
— Jaki film?