Étienne.
Znałem to nazwisko.
Cała Francja znała to nazwisko.
Étienne Caron.
Poseł.
Kandydat na mera Paryża.
Wypielęgnowany mężczyzna, uśmiech jak z gazety, przemówienia o rodzinie, godności, ochronie dzieci, korzeniach, porządku, Francji, którą trzeba „naprawić”.
Następnego ranka miał wystąpić w dużym kanale informacyjnym, aby mówić o „Francuzce jako filarze domu”.
Miałam ochotę wymiotować.
„Kim jest ten chłopak?” zapytał Étienne.
„Kelner”.
„Nie pytałem, co robi. Pytałem, kim jest”.
Cisza.
„Nikim”.