Zatrzymałam nagranie, zanim dźwięk przedostał się pod drzwi.
W sypialni Étienne mówił ciszej.
„Widziałam, jak wchodzisz z tym dzieciakiem. Naprawdę myślałaś, że hotel, do którego przyjeżdżam od dziesięciu lat, mi nie powie?”
„Chciałam, żeby ktoś zobaczył mnie żywą”.
„Co za mentalność ofiary. Nie jesteś ofiarą, Valérie. Jesteś moją żoną”.
„Twoja żona zmarła w dniu, w którym pochowano twoją pustą trumnę”.
Cisza była brutalna.
Potem rozległ się głuchy odgłos.
Nic nie widziałem, ale słyszałem, jak jej ciało uderzyło w coś.
Zakryłem usta dłonią, żeby nie krzyczeć.
„Nie wymawiaj imienia Louise” – powiedział. „Nigdy więcej nie wykorzystuj mojej córki do szantażowania mnie”.
„Nie była twoją córką. Była moją”.
„Wszystko, co twoje, było moje”.
Nacisnąłem nagrywanie.
Zepsuty telefon zaczął odbierać sygnał.