Podała mi telefon.
Ekran był pęknięty, ale się rozświetlił.
Plik audio czekał.
Zanim nacisnąłem przycisk
Po przeczytaniu podeszła do mnie i powiedziała powoli:
„Zapłaciłam ci, bo potrzebuję świadka. Jeśli jutro rano będę martwa, powiesz, co widziałaś”.
Cofnęłam się.
„Nie. Nie chcę być w to zamieszana”.
„Już jesteś”.
Wtedy ktoś zapukał do drzwi.
Pojedyncze pukanie.
Ostre.
Kobieta zbladła.
Telefon o mało nie wyślizgnął mi się z ręki.
Za drzwiami rozległ się męski głos: