Nie potrafiła stwierdzić, czy to współczucie, czy po prostu ostateczne upokorzenie, zanim ochrona wyprowadziła ją z budynku.
Jednak ona chodziła.
Gdy weszli do pokoju socjalnego, Ethan był dokładnie tam, gdzie go zostawiła.
Siedzenie ze skrzyżowanymi nogami na podłodze.
Czytam jego książkę o planetach.
Słuchawki na uszach.
Połowa krakersa obok niego.
Tak mały w tym gigantycznym budynku korporacyjnym, że Emma poczuła fizyczny ból w klatce piersiowej na jego widok.
Nathan zatrzymał się.
Przez dłuższą chwilę nic nie powiedział.
Następnie powoli zdjął marynarkę i usiadł na podłodze obok chłopca.
Ethan wyglądał na zaskoczonego.
Nathan mówił łagodnie.
Cześć. Co czytasz?
Ethan nerwowo uniósł książkę.
„Planety”.
„Który jest twoim ulubionym?”
“Saturn.”
„Dlaczego Saturn?”
„Bo ma pierścienie” – powiedział cicho Ethan. „Moja mama mówi, że niektórych pięknych rzeczy nie da się dotknąć”.
Nathan zamarł.
Potem spojrzał na Emmę i po raz pierwszy dostrzegła, że za jego opanowanym wyrazem twarzy kryje się jakaś iskra.
„Moja matka też tak mówiła” – mruknął.
Ethan przechylił głowę.
„Czy twoja mama też cię do pracy zabierała?”
Nathan spuścił wzrok.
„Tak” – powiedział cicho. „Kiedy miałem siedem lat”.
Powietrze w pomieszczeniu zmieniło się natychmiast.
Lauren nagle pojawiła się w drzwiach, blada i napięta.
Nathan powoli spojrzał na nią.
Następnie wypowiedział zdanie, które zamroziło całą podłogę:
„Emma Carter nie opuści dziś tego budynku. Dziś ta firma przypomni sobie, po co w ogóle powstała”.
Część 2
W pokoju socjalnym zapadła cisza.
Lauren próbowała odzyskać spokój, lecz jej uśmiech był nierówny.
Nathan pozostał na miejscu obok Ethana, jakby dyrektor generalny wielomilionowej firmy nie miał ważniejszego zadania do wykonania.
Emma wciąż przyciskała tekturowe pudełko do piersi, jakby to była pozostałość po rozpadającym się życiu.
Nathan w końcu odezwał się ponownie.
„Kiedy byłem w wieku Ethana, moja mama sprzątała biura wieczorami, a w dzień pracowała w recepcji. Czasami nie miała gdzie mnie zostawić, więc zabierała mnie ze sobą”.
Spojrzał na Ethana.