Sofía dorastała w przekonaniu, że to matka spowodowała śmierć ojca, ponieważ wszystkie dowody zdawały się wskazywać na nią.
Po tym wszystkim, co się wydarzyło, jej wujek Rubén wkroczył, by „zająć się” rodziną, stopniowo przejmując kontrolę nad domem, firmą i decyzjami, jednocześnie po cichu nakłaniając Sofíę do zdystansowania się od matki.
Przez sześć lat jej matka pisała listy z więzienia, zapewniając o swojej niewinności. Sofía czytała każdy z nich, ale nigdy tak naprawdę nie wiedziała, jak na nie odpowiedzieć. Wątpliwości narastały w niej, a milczenie stało się jej sposobem radzenia sobie z nimi.
Gdy zbliżał się dzień wykonania wyroku, Sofía i jej młodszy brat Mateo zostali zabrani na pożegnanie. Mateo, jeszcze bardzo młody, przez lata milczał, kurczowo trzymając się czegoś, czego nikt do końca nie rozumiał.