Emily Parker pracowała w Harper’s Diner od dziewiętnastego roku życia. Pensja była niska, godziny pracy długie, ale uwielbiała to miejsce: znajomy dźwięk dzwonka wejściowego, zapach świeżej kawy i to, jak mieszkańcy miasta zbierali się tam każdego ranka jak rodzina.
Pewnego deszczowego popołudnia, wiele lat temu, zobaczyła je po raz pierwszy: cztery małe dziewczynki, przemoczone do suchej nitki, siedziały przed oknem restauracji. Dzieliły się starym kocem, ich ubrania były cienkie, a włosy rozczochrane. Emily powoli wyszła.
„Jesteście głodne, dziewczynki?” zapytała łagodnie. Starsza, może ośmioletnia, skinęła głową bez słowa.
Tego dnia Emily podała im grillowane kanapki z serem i gorącą zupę i odtąd robiła to regularnie.