CZĘŚĆ 1
Dziecko poruszyło się w jej łonie w chwili, gdy na ekranie kliniki pojawiła się twarz jej męża, przysięgającego wierność innej kobiecie.
Élise Delcourt siedziała w cichej poczekalni prywatnego szpitala położniczego w 16. dzielnicy, ściskając w palcach swoją dokumentację medyczną. Była w piątym miesiącu ciąży i właśnie przepisano jej wzmocniony monitoring z powodu ryzyka nisko osadzonego łożyska. Jej mąż, Adrien Valmont, prezes rodzinnej firmy produkującej kosmetyki dla dzieci, obiecał, że będzie obecny.
Jak zawsze, nie pojawił się.
Na ekranie, zazwyczaj przeznaczonym do udzielania porad dotyczących karmienia piersią, kanał informacyjny dla celebrytów transmitował na żywo ceremonię z posiadłości niedaleko Saint-Tropez.
„Ślub roku: Adrien Valmont żeni się z aktorką Clarą Vanel”.
Élise początkowo nie rozumiała. Jej mózg odrzucał te słowa. Potem kamera podeszła bliżej.
Adrien miał na sobie czarny garnitur, wyprostowane ramiona i obojętną twarz. Obok niego Clara uśmiechała się spod welonu haftowanego perłami. W pierwszym rzędzie Hélène Valmont, matka Adriena, klaskała cicho, tym samym lodowatym uśmiechem, który Élise znała aż za dobrze.
Kobieta z widowni mruknęła:
„Jest wspaniała, Claro… To jak bajka”.
Élise poczuła ucisk w żołądku.
Bajka.
Jej mąż brał ślub na oczach całego narodu, podczas gdy ona czekała samotnie na lekarza, który miał powiedzieć jej, czy z ich dziećmi wszystko w porządku. Bo nie było jednego dziecka. Były dwa. Chłopiec i dziewczynka, ukryte pod jej zwiewną suknią, niewidzialne dla świata, który celebrował swoje upokorzenie.
Na ekranie urzędnik zapytał:
„Adrienie, czy bierzesz Clarę za żonę, aby ją kochać i chronić?”
Adrien spojrzał w dół na ułamek sekundy. Potem odpowiedział:
„Tak”.