„Nie” – powiedziała.
Obaj mężczyźni spojrzeli na nią.
„Miłość dała mu wystarczająco dużo siły, żeby nie robić dokładnie tego, czego chcesz”.
Uśmiech Vincenta zniknął.
„Chciałeś, żeby cię zabił w gniewie” – powiedziała. „Żeby rada go przesłuchała. Że nadal mógłbyś wygrać, nawet po przegranej. Ale on jest mądrzejszy. Utrzyma cię przy życiu wystarczająco długo, żeby mogli usłyszeć każde twoje słowo, zobaczyć każdy akta i zobaczyć, jak odpowiadasz za to, co zrobiłeś”.
Po raz pierwszy w oczach Vincenta pojawił się strach.
Marco wyłonił się ze schodów. „Rada jest w drodze. Ojciec Alessandry zadzwonił do nich, kiedy zaczął się atak”.
Damien opuścił broń.
„Zabezpieczcie go.”
Wtedy Serena to poczuła.
Silny, skurczowy ból w dole brzucha.
Złapała oddech i pochyliła się do przodu.
Damien pojawił się tam natychmiast.