Wynalazek, który wyszedł spod igły historii – kieszonka na… co?
Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, ta kieszonka nie jest kaprysem projektanta mody ani zbędnym dodatkiem. Sięga ona korzeniami pierwszych modeli jeansów powstałych w latach 70. XIX wieku, a dokładnie w 1873 roku, gdy Levi Strauss i Jacob Davis otrzymali patent na wzmocnione nitami spodnie robocze. Co ciekawe, kieszonka ta posiada nawet swoją oficjalną nazwę – „kieszonka na gousset” (z francuskiego „poche gousset”), choć w anglojęzycznym świecie często określa się ją mianem „watch pocket” (kieszeń na zegarek) lub „coin pocket” (kieszeń na monety). Firma Levi Strauss, która jako pierwsza spopularyzowała jeansy na szeroką skalę, wyjaśnia, że pierwsze spodnie denimowe posiadały cztery główne kieszenie (dwie z przodu i dwie z tyłu) plus tę małą, dodatkową kieszonkę, wszyto w prawą, przednią kieszeń. Jej misja? Chronić niezwykle cenny i delikatny w tamtej epoce przedmiot – kieszonkowy zegarek.
W XIX wieku zegarek na rękę (naręczny) praktycznie nie istniał – rozpowszechnił się dopiero na początku XX wieku, głównie za sprawą pilotów wojskowych podczas I wojny światowej. Mężczyźni używali natomiast zegarków kieszonkowych, często zawieszonych na metalowym łańcuszku (tzw. dewizce) lub skórzanym pasku, który przyczepiano do guzika kamizelki lub paska spodni. Były to nie tylko narzędzia do pomiaru czasu, ale często także symbole statusu społecznego, pamiątki rodzinne, przedmioty o dużej wartości sentymentalnej i materialnej. Problem w tym, że w dużej, luźnej kieszeni głównej (przeznaczonej na chustkę, nożyk, tytoń czy narzędzia) taki delikatny, szklany i mosiężny zegarek mógł łatwo ulec zarysowaniu przez inne przedmioty, uderzeniu o narzędzia, a nawet wypaść podczas schylania się czy jazdy konnej. Mała kieszonka, umieszczona wysoko, wewnątrz głównej kieszeni, ale prawie na wysokości pasa, została zaprojektowana tak, by utrzymywać zegarek w pozycji pionowej, ciasno i bezpiecznie, osłoniętego z boków grubym denimem. Dzięki temu zegarek był stabilny, nie obijał się o inne przedmioty, a dodatkowy łańcuszek (dewizka) zapobiegał jego zgubieniu. To był genialny, prosty, a jednocześnie niezwykle elegancki i praktyczny detal, idealnie dopasowany do ówczesnego stylu życia. Rozmiar kieszonki był dokładnie taki, by pasował do typowych, okrągłych zegarków kieszonkowych (o średnicy około 4-5 cm).