A zrobiła to, by uświadomić, że życie z takimi urazami oznacza ciągłą walkę. “Tak naprawdę nie ma punktu końcowego, a częścią tego rodzaju powrotu do zdrowia jest akceptacja” — czytamy. “W przypadku oszpecenia decyzje chirurgiczne muszą opierać się na funkcji, a nie estetyce. U mnie staramy się zachować oko, unikając jego perforacji i całkowitej utraty” — dodała, podkreślając, że wciąż jest tą samą osobą, co kiedyś.