Jest trochę po drugiej w nocy, gdy interkom nadaje pilną wiadomość: pacjentka w 30. tygodniu ciąży bliźniaczej jest przewożona na salę operacyjną w stanie skrajnego zagrożenia.
Matka, Marianne Roussel, jest w bardzo niepokojącym stanie zdrowia. Zespół medyczny jest na miejscu w ciągu kilku sekund.
Karine jest zajęta przygotowywaniem inkubatorów, sterylnego sprzętu i całego niezbędnego sprzętu medycznego. Szybkość jest kluczowa, ale precyzja jest równie ważna.
Wkrótce potem urodziły się dwoje dzieci.
Pierwsza dziewczynka, Lucie, cicho jęczy i zaczyna udzielać pomocy oddechowej. Pierwsza fala ulgi rozchodzi się po sali.
Narodziny drugiego dziecka odbyły się jednak w lodowatej ciszy.
Mała Renée nie daje oznak życia.
Przerwana chwila, naładowana emocjami.
Lekarze natychmiast próbują pobudzić jego oddech i przywrócić funkcje życiowe.
Sekundy mijają powoli i ciężko.
A potem minuty.