Klara, której nie zauważyłam wcześniej na nagraniu, syknęła:
„Jak tego nie oddasz, pożałujesz.”
Nagranie urwało się.
Pani Ewa zakryła twarz.
Ja siedziałam nieruchomo.
Potem otworzyłam kopertę.
W środku był list. Cztery strony zapisane niebieskim długopisem. Charakter pisma Lili, trochę pochylony, miejscami rozmazany od łez.
„Mamo,
jeśli to czytasz, to znaczy, że chyba zabrakło mi odwagi, żeby powiedzieć Ci wszystko prosto w oczy. Przepraszam. Nie chciałam Ci dokładać, bo po tacie już byłaś taka smutna, nawet kiedy udawałaś, że nie jesteś.