Spojrzałam jej prosto w oczy.
„Przez trzy tygodnie myślę tylko o jednym dziecku. O moim.”
Wtedy zobaczyłam, że się boi.
Nie płakała. Nie współczuła. Bała się.
I właśnie wtedy po raz pierwszy od śmierci Lili poczułam coś oprócz rozpaczy.
Podejrzenie.
Nagranie z ostatniego piątku, wiadomości Klary i prawda ukryta za „wypadkiem” sprawiły, że cała szkoła musiała usłyszeć głos Lili
Nie pojechałam od razu do domu.
Usiadłam w samochodzie na szkolnym parkingu i przez kilka minut trzymałam kopertę na kolanach. Deszcz zaczął uderzać o szybę drobnymi, nerwowymi kroplami. Widziałam dzieci wychodzące ze szkoły, roześmiane, z plecakami rzuconymi na jedno ramię. Jedna dziewczynka miała włosy podobne do Lili. Odwróciłam głowę, bo przez sekundę mój mózg zrobił coś okrutnego: pomyślał, że to ona.
Otworzyłam drzwi.
„Nie powinnam pani zostawiać samej” — powiedziała.