„Mówię, że musisz zrozumieć”.
„Wymień zamki, wyrzuć jej ziołowe herbatki i przesłuchaj Manon jak policjant”.
„Manon jest przerażona”.
„Moja matka właśnie straciła Gérarda”.
„Żal nie skłania do grożenia dziecku”.
Trzy dni później toksykolog zadzwonił do Laurenta. We krwi Élodie znaleziono ślady środka uspokajającego i leku na serce, którego nigdy nie przepisano.
„Czy to może ją zabić?” zapytał Laurent.
„Przy wielokrotnych dawkach, tak”.
W tym samym czasie, po drugiej stronie ulicy, Mireille siedziała w samochodzie, obserwując dom.
Kiedy Élodie przeczytała raport, długo milczała. Potem zadzwonił jej telefon. Mireille twierdziła, że Laurent ukradł jej leki z domu, żeby dać je żonie i wrobić ją w to.
„Wierzysz jej?” zapytał Laurent.
Élodie odwróciła wzrok.
Ten prosty gest zabolał go bardziej niż jakakolwiek odpowiedź.
Tej nocy spał w pokoju gościnnym. Około 3 nad ranem Manon przyszła po niego.
„Mama płacze w łazience”.
Élodie siedziała na podłodze, oparta plecami o wannę.
„Przypomniałam sobie Gérarda” – powiedziała. „Zanim umarł, miał te same zawroty głowy. Mówił, że jedzenie smakowało mu dziwnie”. Mama przygotowywała mu wszystkie posiłki i nie pozwalała mu iść do innego lekarza.
Następnego dnia siostra Gérarda potwierdziła, że chce być pochowany w pobliżu rodziców i że sześć tygodni przed śmiercią podwyższył składkę na ubezpieczenie na życie, ustanawiając Mireille beneficjentką.
Po raz pierwszy strach Élodie przerodził się w gniew.
„Co powinniśmy zrobić?”
Spotkali się z komendantką Norą Benali z Wydziału Śledczego. Przejrzała raport toksykologiczny, zdjęcia, chronologię zdarzeń i nagranie, na którym Mireille zbliża się do Manon w pobliżu szkoły bez pozwolenia.
„Możemy wszcząć śledztwo” – wyjaśniła – „ale musimy bezpośrednio powiązać twoją matkę z narkotykami”.
Élodie zasugerowała zaproszenie jej na lunch.
„Mogę sprawić, by pomyślała, że nadal mam wątpliwości co do Laurenta”.
„Nie pijesz niczego, co ona produkuje” – odpowiedziała Nora. Zainstalowaliśmy kamery, a ekipa pozostała w pobliżu.
Dzień przed operacją technik odkrył pod szafką kuchenną maleńki rejestrator dźwięku. Mireille podsłuchiwała ich rozmowy od tygodni.
W sobotę Laurent i Manon dyskretnie opuścili dom i poszli do warsztatu na tyłach ogrodu, żeby śledzić kamery. Élodie została sama w środku.
Mireille przyszła z gratiną, bagietką i pudełkiem białych ciastek. Pocałowała córkę z niemal przekonującą czułością.
„Moje biedne dziecko. Wiedziałam, że w końcu zrozumiesz”.
„Jestem zagubiona, mamo”.
„Więc posłuchaj mnie. Laurent cię kontroluje. Ty i Manon musicie zamieszkać ze mną”.
Rozmawiała o pieniądzach, rozwodzie i opiece nad dziećmi, a potem wysłała Élodie po ręczniki. Jak tylko córka…
Odwróciła się do niego plecami, wyjęła butelkę z porysowaną etykietą i wlała kilka kropel do kubka.
W warsztacie Manon chwyciła ojca za ramię.
„Właśnie o to chodzi. Dokładnie o to chodzi”.
Nora wydała rozkaz interwencji.
Ale Mireille spojrzała na czujnik dymu, w którym znajdowała się kamera. Uśmiechnęła się.
Potem otworzyła pudełko z ciastkami.
W środku znajdował się stary pistolet owinięty w szmatkę.
Laurent pobiegł w stronę domu. W słuchawce Nora już wołała policję. Élodie wróciła do kuchni i zobaczyła pistolet w dłoni matki.
„Mamo…”
„Wszystko byłoby o wiele prostsze, gdybyś nadal mnie słuchała”.
Laurent wyważył tylne drzwi w chwili, gdy Mireille uniosła rękę. Élodie rzuciła mu serwetkami w twarz. Laurent uderzyła ją w nadgarstek, pistolet wślizgnął się pod stół, a policjanci wbiegli do pokoju.
Przyciśnięta do blatu Mireille natychmiast odzyskała panowanie nad sobą.
„Zaatakował mnie. Ta broń należy do niego”.
Nora wskazała na kamery monitoringu.
„Wszystko nagraliśmy”.
Élodie wpatrywała się w matkę, jakby po raz pierwszy widziała kogoś obcego.
„Chciałaś mnie zabić”.
„Nie, kochanie. Jesteś zdezorientowana”.
„Czy Gérard też był zdezorientowany?”
Mireille zamarła.
„Gérard był słaby. Zamierzał mnie zostawić, nie zostawiając mi niczego”.
„Zabiłaś go?”
„On już mnie porzucił”.