Na jednym widać Camille wlewającą krople do kubka.
Na innym zmieniała etykiety na kilku butelkach.
Adrien rozpoznał daty.
Madame Madeleine zebrała
pszenicy dowodów, podczas gdy ona słabła.
Walczyła sama.
Do samego końca.
W szpitalu lekarze potwierdzili to, czego wszyscy się już obawiali.
Madame Madeleine wykazywała objawy długotrwałego zatrucia substancjami podawanymi w małych dawkach przez kilka tygodni.
Nie na tyle, by zabić ją natychmiast.
Ale na tyle, by ją osłabić, zdezorientować i powoli zniszczyć.
Śmierć łyżeczką.
Ale mówili też coś jeszcze.
Została zabrana na czas.
Nie była już bezpieczna, ale miała realną szansę na wyzdrowienie, jeśli nie będzie już narażona na działanie tych substancji.
Adrien usłyszał to, siedząc przy łóżku, z ręką matki w swojej.
Pochylił się i oparł czoło o jej zimne palce.