—Mówiłem ci. Nigdy nie przestałeś być genialny.
—Dziękuję za zaufanie—odpowiedziałem.
Pokręcił głową.
—Nie sprawiłem, że wygrałeś. Już miałeś broń. Wystarczyło jej użyć.
Rok później stałem przed budynkiem, w którym pracowałem jako młodszy prawnik w kancelarii prawnej w Mexico City. Postanowiłem wrócić do kariery. Zdałem egzamin adwokacki, uzupełniłem wiedzę i wróciłem do nauki, tak jak robiłem to w wieku dwudziestu lat.
W dniu, w którym otrzymałam licencję zawodową, poczułam, że zamykam koło.
Część pieniędzy, które otrzymałam z wyroku, zainwestowałam w stworzenie bezpłatnego programu pomocy prawnej dla kobiet w trudnej sytuacji. Kobiet, które, tak jak ja, kiedyś myślały, że nie mają wyjścia.
Nigdy więcej nie widziałem Eduarda. Jego firma działała dalej, ale po podziale majątku musiał sprzedać część swoich udziałów. Już mnie to nie obchodziło.
Pewnego popołudnia, gdy przygotowywałam się do wejścia na salę sądową, aby reprezentować klientkę zdradzoną przez męża, poprawiłam marynarkę, wzięłam teczkę i wzięłam głęboki oddech.
Przypomniałem sobie ten dzień na korytarzu sądu, gdy patrzyli na mnie z politowaniem.
Mówią, że zemsta najlepiej smakuje na zimno.
Ale sprawiedliwość…
Justice przybywa ubrany w jedwabny krawat i niosąc skórzaną teczkę.
I tym razem to ja przekroczyłem próg.