Ciąg dalszy historii

Barbara zmierzyła mnie wzrokiem od stóp do głów, po czym bez pytania ruszyła w stronę salonu.
— Ładnie tu — powiedziała tonem, który bardziej przypominał ocenę niż komplement. — Jak na jedną osobę nawet bardzo przestronnie.
— Dziękuję — odpowiedziałam spokojnie.
W tym momencie z sypialni wyszedł Michał. Podszedł do matki, uściskał ją i pocałował w policzek.
— Mamo, dobrze, że jesteś.
— Oczywiście, że jestem. To ważny dzień.
Usiedliśmy przy stole. Podałam kawę i jeszcze ciepłą szarlotkę. Przez kilka minut rozmowa toczyła się całkiem zwyczajnie. Barbara pytała o moją pracę, o rodzinę, o plany na przyszłość. Odpowiadałam grzecznie, choć coraz bardziej miałam wrażenie, że każde moje słowo jest analizowane.
Nagle Barbara odłożyła filiżankę.
— Emilio, chciałabym cię o coś poprosić.