Teściowa z trudem przełknęła ślinę. „Marian, czyja to córka?”
W tym samym momencie zadzwonił telefon Karima.
Odpowiedział gniewnie: „Tak?!”.
Ale jego twarz nagle zbladła.
Kierownik banku krzyczał: „Co się stało, panie Karim?! Wszystkie główne konta firmy zostały zamrożone! I są nakazy natychmiastowego zamknięcia wszystkich usług bankowych!”.
Karim poczuł, jak serce mu zamiera.
Co to za bzdura? Kto mógł to zrobić?!
Odpowiedź padła jak z procy: „Escalante International całkowicie wycofało się ze współpracy i zniosło kary umowne”.
W całej willi zapadła cisza.
Teściowa podeszła do mnie z przerażeniem. „Co to znaczy?”
Karim spojrzał na nią powoli, a jego twarz zbladła. „Jesteśmy zrujnowani”.
W tym samym czasie siedziałem w samochodzie w milczeniu.
Patrząc przez okno na mijany Kair.
Całe cztery lata zakopywałam się żywcem dla człowieka, który na mnie nie zasługiwał.
Cztery lata ukrywałam swoje prawdziwe ja.
Nie ze strachu przed nimi,
ale dlatego, że ojciec nauczył mnie, że prawdziwy charakter człowieka ujawnia się w trudnych chwilach, a nie w czasach władzy.
Ale oni oblali test.
Wszyscy.
Samochód wjechał do ogromnego garażu pod strzelistą szklaną konstrukcją.
Ogromne logo nad budynkiem było podświetlone:
Escalante Group
Największe imperium inwestycyjne, transportowe i technologiczne na Bliskim Wschodzie.
Mężczyzna, który otworzył drzwi, skłonił się z szacunkiem. „Witam, pani Marian”.
Wysiadłam z samochodu w wysokich obcasach, z wysoko uniesioną głową.
Gdy tylko weszłam do budynku,
wszyscy pracownicy wstali.
„Dobry wieczór pani”.