Victor wyrwał mi telefon i rzucił nim o ścianę. Szarpnął mnie za włosy.
„Myślisz, że ktoś przyjdzie i cię uratuje?” – wyszeptał. „Dzisiaj się nauczysz”.
Wszystko zrobiło się czarne.
Ale zanim straciłem przytomność, wiedziałem już jedno: wiadomość została wysłana.
A to, co nastąpiło później, zmieniło ich życie na zawsze.
Czy mój brat zdąży na czas… czy może już będzie za późno?
CZĘŚĆ 2
Ocknęłam się z wysokim dzwonieniem w uszach i bólem, który rozdzierał mi ciało na pół. Nie byłam w domu.
Białe światła. Pośpieszne głosy. Pisk monitora.
„On się budzi” – powiedział ktoś.
Byłem w karetce. Poczułem, jak ktoś ściska moją dłoń.
„Jestem tutaj” – wyszeptał Alex, mój brat. „To już koniec”.
Łzy zamazały mi obraz.
„Dziecko…?” zdołałem powiedzieć.
—W porządku. Lekarze mówią, że to cud, że nie straciłeś przytomności wcześniej.
Później poznałem prawdę.
Alex odebrał wiadomość, szykując się do pracy. Nie wahał się. Zadzwonił na policję i pojechał prosto do domu. Dotarli w tym samym czasie.
Victor ponownie podnosił pałkę, gdy drzwi opadły.
—Policja! Natychmiast zejdźcie!
Helena krzyczała. Raúl próbował to usprawiedliwić. Nora wyłączyła komórkę za późno.
Alex zobaczył krew, siniaki, moje ciało na podłodze.
Nigdy nie widziałem go tak wściekłego.