“Rozwód?”
Nathan rzucił teczkę obok mojej krwistej ręki.
„To już koniec, Sophio. Mam dość ciągnięcia za sobą żony, która nic nie wnosi do mojego życia. Madison jest w ciąży”.
W pokoju zapadła cisza.
Madison położyła jedną dłoń na swoim wciąż płaskim brzuchu i uśmiechnęła się, jakby właśnie została koronowana na królową.
Przez chwilę nie czułem żadnego bólu.
Tylko jasność.
Wszystko, co zniosłam z miłości, lojalności i nadziei, obróciło się w popiół.
Spojrzałem na folder.
Następnie przy zbiorze.
A potem do mojego męża.
I zrozumiałem, że mój ojciec miał rację od samego początku.
Drżącymi palcami sięgnąłem po telefon, który upadł obok sofy. Nathan się roześmiał.
„Co zamierzasz zrobić? Zadzwonić na policję? No dalej. Powiedz im, że twój mąż-milioner musiał sprostować swoją histeryzującą żonę”.
Miałam rozciętą wargę, ale nadal się uśmiechałam.
„Nie” – powiedziałem.
„Dzwonię do ojca.”
Nathan przestał się śmiać.
Mój ojciec odebrał po drugim dzwonku.
Przełknąłem krew, wciągnąłem powietrze do płuc i powiedziałem:
„Tato… zrób, co mi kazałeś. Zniszcz mu życie.”
Po drugiej stronie linii mój ojciec spokojnie odpowiedział:
„Zostań dokładnie tam, gdzie jesteś, kochanie. Już się zaczęło.”
A potem telefon Nathana zaczął dzwonić bez przerwy.
Nie miał pojęcia, co się wydarzy.
Na początku Nathan nadal myślał, że ma kontrolę nad sytuacją.
Spojrzał na swój telefon z irytacją, jakby rozmowa telefoniczna mogła być bardziej niewygodna niż widok żony zakrwawionej na podłodze.
„Nie teraz” – mruknął.
Rozłączył się.
Telefon zadzwonił ponownie.
Wtedy zadzwonił telefon Madison.
Następnie telefon stacjonarny.
Zanim Nathan zdążył cokolwiek powiedzieć, drzwi wejściowe otworzyły się gwałtownie.
Jego asystent, Ryan, wbiegł do środka, blady jak papier, w marynarce przemoczonej od padającego na zewnątrz deszczu.
„Panie Brooks” – powiedział, niemal bez tchu. „Mamy nagły wypadek”.
Nathan zacisnął szczękę.
„Co do cholery się dzieje?”
Ryan spojrzał na mnie leżącą na podłodze, zobaczył krew, zobaczył szpicrutę w ręku Nathana i natychmiast spuścił wzrok.
Fundusz inwestycyjny został zamrożony. First National nakazał pilny przegląd wszystkich kont Brooks Group. Fuzja z Northern Development została zawieszona. Zarząd domaga się natychmiastowego wezwania.
Nathan zamarł.
„To niemożliwe.”
W telefonie usłyszałem spokojny głos mojego ojca.
„Sophia, nie ruszaj się. Ochrona jest już przed domem.”
Madison cofnęła się.
„Co się dzieje?”
Przycisnąłem telefon do piersi.
„Dziękuję, tato.”
Nathan patrzył na mnie tak, jakby widział mnie po raz pierwszy.
„Kim jest twój ojciec?”
Podciągnęłam się o pobliski stolik. Każdy ruch palił mnie w plecach, ale miałam już dość klęczenia.
„Mężczyzna, który ostrzegł mnie, żebym za ciebie nie wychodziła.”
Ryan przełknął ślinę.
„Proszę pana… to nie wszystko. Harrington Capital wycofał swoją gwarancję kredytową.”
Twarz Nathana straciła kolor.
Harrington Capital był ukrytym fundamentem wszystkiego, czym się chwalił.
Jego wieże w Chicago.
Jego inwestycje mieszkaniowe w Austin.
Jego darowizny polityczne.
Jego kolacje z gubernatorami.
Wynajęte przez niego prywatne odrzutowce sprawiały, że wyglądał na bogatszego, niż był w rzeczywistości.
Bez tej gwarancji jego imperium nie przetrwałoby tygodnia.
Madison zmarszczyła brwi.
„Harrington? Co ona ma wspólnego z Harrington Capital?”
Spojrzałem jej prosto w oczy.
„Nie nazywam się Sophia Miller.”
Nathan na sekundę przestał oddychać.
„Nazywam się Sophia Harrington Wells.”
Ryan zamknął oczy.
Madison szepnęła:
“NIE…”
„Tak” – odpowiedziałam. „Jestem córką Charlesa Harringtona”.
Nastała cisza, która zapadła, niczym wyrok.
Nathan cofnął się, jakby pod jego włoskimi butami otworzyła się podłoga.
„Powiedziałeś, że nie chcesz, aby twoja rodzina się w to mieszała.”
„Nie, nie” – powiedziałam. „Chciałam wiedzieć, czy mnie kochałeś, kiedy wierzyłeś, że nic nie mam”.
Jego oczy się trzęsły.
Oto odpowiedź.
Brzydki.
Późno.
Finał.
CZĘŚĆ 3
Pięć minut po moim telefonie życie Nathana Brooksa zaczęło się rozpadać na jego oczach.
Jego telefon nie przestawał się świecić.
Przewodniczący zarządu.
Bank.
Adwokat.
Dyrektor finansowy.
Nieznany numer.
Nieznany numer.
Nieznany numer.
Przypadkowo odebrał jedno połączenie przez głośnik.
Wściekły głos wypełnił pokój.
„Nathan! Co zrobiłeś? Harrington Capital wycofał wszystko. Wierzyciele żądają natychmiastowej spłaty. Reporterzy pytają o oszustwa i przemoc domową. Powiedz mi, że to nieprawda!”
Nathan krzyknął:
“Zamknąć się!”
Olivia podniosła wzrok znad tabletu.
„Za późno. Głosowanie w sprawie nadzwyczajnego składu zarządu już się zakończyło. Zostałeś odwołany ze stanowiska prezesa Brooks Group.”
Madison złapała go za ramię.
„Nathan, napraw to.”
Odwrócił się do niej.
„Naprawić to? Mówiłeś mi, że ona jest nikim!”
Madison zacisnęła zęby.