Zignorowałam Richarda i skupiłam uwagę na chłopcu.
Odepchnął mnie z zadowolonym uśmiechem i powiedział: „Mój ojciec płaci za tę szkołę. Ja decyduję, co się tu dzieje”.
Kiedy spokojnie zapytałam, czy skrzywdził moją córkę, przyznał się bez wstydu.
Wtedy właśnie wykonałam jeden telefon.
„Mamy dowody” – powiedziałam.
Wybrali niewłaściwe dziecko do nękania.
Zranili córkę Sędziego Głównego.
Ostry zapach drogiej wody kolońskiej Richarda Sterlinga zmieszany ze szpitalnym antyseptykiem, który wciąż oblepiał moje ubranie, sprawiał, że gabinet dyrektora był niemal nie do zniesienia. W szkole podstawowej Oak Creek Richard siedział, jakby był właścicielem budynku, a jego wypolerowane buty spoczywały na mahoniowym biurku dyrektora.
Obok niego jego syn Max grał w grę wideo na cały regulator, zupełnie nie przejmując się faktem, że zepchnął moją siedmioletnią córkę ze schodów, zostawiając ją ze złamaną ręką i wstrząsem mózgu.
Richard spojrzał na mnie z tym samym okrutnym uśmiechem, który pamiętałam ze studiów prawniczych.
„No cóż, Eleno” – powiedział leniwie – „słyszałem, że twoja córeczka znowu upadła. Niezdarna, zupełnie jak jej matka”.
Uniosłam zdjęcie posiniaczonej twarzy Lily. Serce mi pękało, ale głos brzmiał pewnie.
„Max ją popchnął, Richard. To nie był wypadek”.
Richard roześmiał się, wyciągnął książeczkę czekową i rzucił podpisany czek pod moje stopy.
„Pięć tysięcy dolarów” – powiedział. „Kup jej bandaże. A może przy okazji kup sobie lepsze ubrania”.
Max wstał, podszedł do mnie i szturchnął mnie w ramię.
„Mój tata finansuje tę szkołę” – warknął. „Mogę robić, co chcę”.
Dyrektor Higgins stał jak sparaliżowany w kącie, spocony, zbyt przestraszony utratą darowizn Richarda, by cokolwiek powiedzieć.
Richard odchylił się do tyłu z uśmieszkiem na ustach.
„Co zamierzasz zrobić, Eleno? Zadzwonić na policję? Komendant to mój kumpel od golfa. Pozwiesz mnie? Mogę kupić każdego prawnika w tym mieście”.
Moja złość stężała.
Sięgnęłam do torebki.
„Masz rację” – powiedziałam cicho. „Za pieniądze można kupić wiele rzeczy. Ale nie można za nie kupić szacunku dla prawa”.
Richard zadrwił. „Co, zamierzasz mi grozić kuponem?”
Otworzyłam telefon.
Nagrywał, odkąd weszłam do pokoju.
„Więc pozwól, że potwierdzę” – powiedziałam. „Przyznajesz, że twój syn popchnął Lily i skrzywdził ją?”
Richard wzruszył ramionami. „Przyznaję, że mój syn wie, jak dominować. Słabe dzieci się łamią. Takie jest życie”.
Odwróciłam się do dyrektora.
„A ty słyszałaś to wyznanie i nic nie zrobiłaś?”
Higgins wyjąkał: „Dzieciaki się ostro bawią. To były wygłupy”.
Odwróciłam się do Richarda.
„Nie rzuciłem studiów prawniczych” – powiedziałem. „Przeniosłem się na Harvard. I nie poniosłem porażki. Zostałem sędzią naczelnym”.
Twarz Richarda się zmieniła.