Więc kiedy wybiła szósta, a jej nadal nie było w domu, starałam się nie panikować.
Ale o ósmej dzwoniłam do niej kilka razy, moje połączenia trafiały prosto na pocztę głosową, a SMS-y wysłałam do wszystkich rodziców w kontaktach.
O dziesiątej jechałam już przez miasto, sprawdzając miejsca, które zazwyczaj odwiedzała z przyjaciółmi.
Nikt jej nie widział.
***
Następnego ranka zadzwoniła do Avy szkolna pedagog z pytaniem, dlaczego opuściła pierwszą lekcję.
Wtedy strach w końcu ogarnął mnie.
Myślałam, że próbuje mnie zdenerwować.
***
Następne siedem dni wydawało się nierealne.
Prawie nie spałam i nie jadłam, skupiałam się na telefonach. Za każdym razem, gdy dzwonił mój telefon, serce podskakiwało mi tak mocno, że aż bolało.
Po mieście rozwieszano ulotki.
Dzień dobry.
Czwartego dnia byłam wyczerpana, bo większość nocy spędzałam krążąc tam i z powrotem zamiast spać.
Policja interweniowała, ale zdawali się ociągać, podczas gdy Ryan cały czas był blisko.
Część mnie to doceniała. Inna część wciąż zastanawiała się, czy ponowne zaufanie komukolwiek było błędem.
Przez siedem dni całe moje życie stało się pustym pokojem mojej córki.
Prawie nie spałam i nie jadłam.
***
Pokój Avy był nie do zniesienia.
Jej bluza z kapturem wciąż wisiała na krześle przy biurku, a zeszyt do matematyki leżał otwarty na łóżku, tam gdzie zostawiła go rano przed szkołą.
Siedziałam na jej łóżku, zastanawiając się, co zrobić, gdy zadzwonił mój telefon.
„Pani Carter?”
To była dyrektor Matthews ze szkoły mojej córki.
„Znaleźliśmy coś w szafce Avy. Jest na tym twoje imię”.
Niecałą minutę później byłam już w samochodzie i po 12 minutach dotarłam do jej szkoły.
„Jest na nim twoje nazwisko”.
***
Dyrektor Matthews spotkał mnie przed sekretariatem, wyglądając na zakłopotanego.
„Jeden z woźnych znalazł to ukryte za podręcznikami” – wyjaśnił, prowadząc mnie korytarzem. „Pomyśleliśmy, że powinnaś to natychmiast zobaczyć”.
Klatka piersiowa waliła mi tak mocno, że ledwo go słyszałam.