Sędzia zawiesił posiedzenie przygotowawcze i nakazał policji eskortowanie Flory do osobnego pokoju.
Moja mama natychmiast wstała.
„Nie mogą jej zabrać! Ona nie może chodzić!”
Flora rzeczywiście siedziała do tego momentu bez ruchu. Jednak gdy jeden z policjantów chwycił za rączkę wózka inwalidzkiego, nagle uniosła nogę z podnóżka i spróbowała się odepchnąć.
Sędzia przyjrzał jej się.
– Flóra Bihari nie przebywa obecnie w areszcie. Jednak jako świadek nie może wyjść, dopóki jej tożsamość i opinia biegłego nie zostaną wyjaśnione.
Flóra zwróciła się do mojej matki, płacząc.
– Mamo, pomóż!
Moja matka już miała iść w jej kierunku, ale ochroniarz ją zatrzymał.
– Boróka! – krzyknęła. – Powiedz im, że doszło do nieporozumienia!
Spojrzałem na nią.
– Powtarzam to od czterech lat.
Dyrektor ds. studiów uniwersyteckich, dr Tímea Barta, położyła teczkę studentki na stole.
– Uczelnia wszczęła wewnętrzne dochodzenie po tym, jak obrona przedstawiła pierwotną decyzję o przyjęciu i archiwalny zapis z rejestracji – powiedziała. – Ustaliliśmy, że twarz studentki zarejestrowanej jako Boróka Bihari nie pasuje do osoby na dokumentach ukończenia studiów.
Levente przerwał jej oburzony:
– Zauważyłeś to po czterech latach?
Zwrócił się do dr Barty.
– Studentka przedstawiła ważne dokumenty. Dokumenty były prawdziwe, ale nie należały do niej. Obie kobiety były w podobnym wieku, podobnej budowie ciała i miały taką samą fryzurę w momencie rejestracji. Rodzina potwierdziła zgodność wszystkich późniejszych danych oświadczeniem.
– A więc uniwersytet popełnił błąd – powiedział szybko mój ojciec.
– Zbadamy to zaniedbanie uniwersytetu osobno. Nie oznacza to jednak, że świadome posługiwanie się cudzą tożsamością jest legalne.
Dr Barta otworzył teczkę.
Zawierała ona wszystkie transkrypty egzaminów Flory, wnioski o stypendium i wnioski o staż.
Na wszystkich widniało moje nazwisko.
Uśmiechała się na zdjęciach.
Sędzia zapytał:
– Czy prawdziwy Bihari Boróka zgłosił nadużycie wcześniej?
Dr Júlia Zádori wstała.
– Tak. Zadzwonił do mnie w tygodniu rejestracji. Ówczesny administrator uniwersytetu zanotował rozmowę, ale ponieważ mój klient nie mógł przedstawić dokumentów, postępowanie zostało umorzone.
– Dlaczego nie mógł ich przedstawić?
Prawnik spojrzał na mnie.
– Ponieważ jego rodzina zamknęła go w wiejskim domu i zabrała mu dokumenty.
Moja matka szlochała.
– Chcieliśmy go tylko uspokoić!
Twarz sędziego stwardniała.
– Zamknięcie osoby dorosłej nie daje żadnych gwarancji.
Levente zwrócił się do mnie.
– Powiedz mi, że potem będziesz mógł odejść!
– Po tym, jak Flora się zapisała.
– Nie trzymaliśmy go tam miesiącami.
– Byłem zamknięty przez dwanaście dni.
Po sali sądowej rozległ się szept.
Dr Zádori przekazał kolejny nośnik danych.
– Mój klient użył starego telefonu znalezionego w domu do nagrania uniwersyteckiej poczty elektronicznej, zamkniętych okien i rozmowy krewnego, który go pilnował.
Nagranie zostało odtworzone.
Na obrazie widać było klamkę do okna połączoną drutem.
Potem rozległ się głos dalekiego krewnego:
„Twoi rodzice powiedzieli, że nie możesz wrócić do domu, dopóki Flora nie skończy rejestracji”.
Moja matka zakryła usta dłonią.
Ojciec siedział sztywno.
Levente już na mnie nie patrzył.
Sędzia następnie zajął się dowodami śmiertelnego wypadku.
Rejestrator pokładowy samochodu rejestrował pozycję fotela kierowcy, zapięcie pasa bezpieczeństwa i działanie poduszek powietrznych.
Fotel kierowcy był przesunięty o prawie dziesięć centymetrów do przodu w stosunku do pozycji, w której mogłem wygodnie prowadzić.
Flóra była ode mnie niższa o piętnaście centymetrów.
Jego krew pozostała na poduszce powietrznej kolana kierowcy.
Uraz na jego lewym kolanie odpowiadał dokładnie miejscu uderzenia w deskę rozdzielczą. Na prawym ramieniu miał siniak od pasa bezpieczeństwa.
Następnego dnia po wypadku nie miałem żadnych obrażeń na ciele.
Prokurator powoli przeglądał opinię biegłego.
– Dlaczego nie uwzględniono tego wcześniej w aktach sprawy?
Dr Zádori odpowiedział.
– Pojazd został przewieziony na prywatną posesję na prośbę rodziny, zanim możliwe było przeprowadzenie szczegółowych oględzin. Kierownicę i dźwignię zmiany biegów przetarto środkiem dezynfekującym. Próbka wewnętrznej tkaniny poduszki powietrznej została ponownie zbadana dopiero na prośbę obrony.
Sędzia spojrzał na Levente.