„Nie psuj mi urodzin swoimi gadkami o pieniądzach”.
„Masz rację. Porozmawiajmy raczej o pracy”.
Olivier westchnął.
„Claire znowu zaczyna od swoich projektów. Nie rozumie, że po czterech latach w domu żadna firma na nią nie czeka”.
Moja siostra zacisnęła pięści.
„Wychowała twoje dzieci”.
„Nigdy nie twierdziłem inaczej. Ale to nie jest praca, która pozwala zarabiać na życie”.
Zwrócił się do brata.
„Utrzymuję tę rodzinę sam od lat”.
To był moment, w którym regularnie mnie upokarzał.
Tym razem byłem gotowy.
Wyjąłem z torby trzy wydrukowane oferty i położyłem je przed nim.
„Moja stara firma na mnie czekała”.
Olivier natychmiast rozpoznał logo.
Jego twarz zbladła.
„Gdzie to znalazłeś?”
„Pierwsza oferta opiewała na 65 000 euro. Druga na 72 000. Trzecia na 78 000, z trzema dniami pracy zdalnej”.
Ojciec wziął jeden z dokumentów.
„Dlaczego je odrzuciłeś?”
„Nigdy ich nie otrzymałem”.
Pokazałem mu odpowiedzi wysłane z mojego adresu e-mail.
„Ktoś zalogował się na moją pocztę, przechwycił oferty i odpowiedział za mnie”.
Olivier próbował się roześmiać.
„Każdy może drukować maile”.
„To prawda. Posłuchajmy więc rozmowy z działem kadr”.
Włączyłam nagrywanie.
Głos Monique rozbrzmiał echem w pokoju:
„Dzień dobry, tu Claire Morel. Potwierdzam, że mój mąż doskonale mnie utrzymuje. Chcę poświęcić życie rodzinie”.
Teściowa upuściła bransoletkę.
Jej dwaj synowie spojrzeli na nią.
„Mamo, to ty?” zapytał starszy.
„Olivier powiedział mi, że Claire jest zdezorientowana i nie chce już być kontaktowana”.
„To dlaczego podszyłaś się pod nią?”
„Chciałam uniknąć nieporozumienia”.
„Odrzuciłaś ofertę pracy za 78 000 euro na moje nazwisko” – odpowiedziałam. „To nie nieporozumienie”.
Olivier wstał.
„Porozmawiamy o tym w domu”.
„Nie. Od lat nazywasz mnie pasożytem przy tych ludziach. Więc dowiedzą się, dlaczego nie pracowałem”.
Wyjęłam wiadomości wymieniane między nim a jego matką.
Najpierw przeczytałam tę, w której Olivier napisał:
„Jeśli Claire wróci do tej pracy, będzie miała własne pieniądze i zacznie pytać o konta”.
Potem Monique:
„Może nawet odkryje Sabrinę”.
Matka Oliviera zamknęła oczy.
Ojciec zwrócił się do mojego męża.
„Kim jest Sabrina?”
Olivier nie odpowiedział.
Położyłam wyciągi z regularnymi przelewami.
„Jego kochanka”. Ta, której płaci czynsz, sprawdzając jednocześnie ceny moich zakupów.
Po stole przetoczył się szmer.
Brat Oliviera przyjrzał się kwotom.
„Czy wziąłeś te pieniądze z oszczędności?”
„To nasza prywatna sprawa”.
„Uniemożliwiłeś jej zarabianie, żebyś mógł sam korzystać ze wspólnych pieniędzy” – odpowiedział mój ojciec. „To już nie jest zwykły romans”.
Monique próbowała się bronić.
„Chciałam chronić dzieci. Matka, która podejmuje się tak wymagającej pracy, nigdy nie jest dostępna”.
„Dzieci chodzą do szkoły” – powiedziałam. „Firma oferowała trzy dni pracy zdalnej i elastyczny grafik”.
„Olivier powiedział, że porzucisz rodzinę, jak tylko zaczniesz zarabiać na siebie”.
„Miał rację w jednej sprawie. Mogłabym odejść wcześniej, gdybym wiedziała, co robi”.
Mój mąż uderzył pięścią w stół.
„Przeglądałeś moje konta i wiadomości!”
„Sprawdziłam nasze wspólne konta. A co do twoich wiadomości, twoja matka zostawiła otwartą rozmowę na naszym rodzinnym tablecie”.
„Mój prawnik doradził mi precyzję”.
„Nie chciałem jej dawać argumentów”.
„Nie zmyślałem ofert. Nie naśladowałem głosu twojej matki. Nie robiłem przelewów do Sabriny”.
Olivier zwrócił się do gości.
„Claire planowała to od tygodni. Widzicie, jak bardzo manipuluje”.
Potem pokazałem podpisany kontrakt.
„Wracam do pracy w przyszłym miesiącu”.
Zapadła cisza.
„Stanowisko?” – wyszeptała moja siostra.
„Kierownik zespołu ds. cyberbezpieczeństwa. Siedemdziesiąt osiem tysięcy euro, z możliwością przekwalifikowania i grafikiem pracy pozwalającym na posiadanie dzieci”.
Mój ojciec uśmiechnął się po raz pierwszy.
Olivier z kolei zdawał się nie móc złapać oddechu.
„Nie możesz przyjąć oferty bez omówienia opieki nad dziećmi”.
„Porozmawiamy o tym z naszymi prawnikami”.
„Z naszymi prawnikami?”
Położyłem przed nim drugą kopertę.
„Wszcząłem postępowanie prawne”.
Rozwód.
Monique zaczęła płakać.
„Czy zamierzasz rozbić rodzinę przez kilka maili?”
„Twój syn utrzymuje kochankę, finansując nasze pieniądze, a ty podszywałaś się pod mnie trzy razy”.
„Wykonałam tylko jeden telefon”.