„Emma, wpadliśmy w panikę…”
Donald zaczął.
„Jeśli spłonie w więzieniu, spłoniesz razem z nią” – powiedziałam gładko, przerywając mu. „Nigdy do mnie nie dzwoń. Nigdy nie zbliżaj się do mojego domu. Jeśli kiedykolwiek jeszcze zobaczę któregoś z was, złożę wniosek o nakaz sądowy i doprowadzę do aresztowania za współudział w usiłowaniu zabójstwa”.
Catherine sapnęła, zataczając się do tyłu, jakbym ją uderzyła.
Odwróciłam się do nich plecami. Otworzyłam drzwi samochodu i mocno zapięłam Rosie, całując ją w ciepłe czoło.
Wsiadłam na miejsce pasażera. Derrick usiadł za kierownicą. Wrzucił bieg i przyspieszył, agresywnie wyprzedzając moich rodziców, zostawiając ich samych w toksycznych spalinach na parkingu szpitalnym.
Gdy wjechaliśmy na autostradę, w mojej torebce zawibrował telefon. To było powiadomienie e-mail z biura prokuratora okręgowego potwierdzające, że wielka ława przysięgłych oficjalnie oskarżyła Natalie o wszystkie przestępstwa.
Sięgnęłam do torby, wyciągnęłam telefon, weszłam w ustawienia i trwale zmieniłam numer telefonu.
Część 6: Cisza w sam raz