Wrzuciłem wizytówkę prosto w środek jej tłustych resztek.
Prosta biała kartka. Czarny napis. Bez ozdób.
Spuściła wzrok.
Potem zamilkła.
Powiedziałem cicho: „Przeczytaj moje imię, Vanesso”.
Jej uśmiech zadrżał.
„Masz trzydzieści sekund, zanim twój mąż zorientuje się, dlaczego tu jestem”.
Część 2
Vanessa delikatnie wzięła kartkę między dwa palce, jakby mogła ją poplamić.
„Nora Bell” – przeczytała na głos, po czym zaśmiała się zbyt szybko. „Słodka. Ale inna fryzura”.
„Czytaj dalej”.
Jej wzrok przesunął się niżej na kartkę.