„To wystawcie miastu dwa rachunki” – odpowiedziała nonszalancko. „Zanim ktokolwiek to zauważy, będziemy właścicielami połowy kwartału”.
W sali balowej zapadła cisza na tyle głośna, że słychać było topnienie lodu w szklankach.
Vanessa powoli odwróciła się w stronę ekranu.
Grant ochryple wyszeptał: „Co zrobiłeś?”
Spojrzałam na niego spokojnie.
„Powinnaś była to zrobić” – powiedziałam. „Zachowałaś kopie”.
Część 3
Vanessa rzuciła się na mój telefon.
Odsunęłam się, zanim do niego doszła. Potknęła się na obcasach, zahaczyła o krawędź stołu i zrzuciła na podłogę trzy kieliszki szampana.
„Wyłącz to!” – krzyknęła.
„Nie.”
Grant gwałtownie chwycił ją za ramię. „Vanesso, zamknij się.”
Uderzyła go w policzek.
Trzask odbił się echem po sali balowej.
„Mówiłaś, że to jest zakopane!” – krzyknęła.
Ktoś głośno sapnął.