– Tak.
– I dlatego to zrobiłeś?
O mało się nie roześmiałem.
– Co?
Treści promowane
Jak zrobić zdjęcie, które emanuje pewnością siebie i elegancją?
Herbeauty
Czego media nie mówią o Barbie Ferreirze?
Brainberries
Co się stanie, jeśli zaatakuje cię anakonda? Przeczytaj
Brainberries
– Całe to wejście. Suknia. Zakład. Żeby cię upokorzyć przed wszystkimi!
Tylko przez kilka sekund patrzyłam.
– Réka, wczoraj wrzuciłaś filmik, na którym zamykasz się w toalecie, mając siedemnaście lat.
Jej twarz się spiąła.
– Zakładasz się, że boję się tu przyjść.
Podeszłam bliżej.
– Po prostu się pojawiłam.
Nie mogła nic powiedzieć.
Przed windą Áron szedł za mną.
– Janka.
Odwróciłam się.
Jego dziewczyny już nie było przy nim.
– Przepraszam – powiedziała.
Po raz pierwszy się nie uśmiechnęła.
– Naprawdę.
– Dobrze.
Był zaskoczony.
– To wszystko?
– Czego jeszcze chcesz?
– Nie wiem. Myślałem…
– Że powiem, że wszystko w porządku?
Zamilkł.
– Był problem, Áron. Po prostu twoje przeprosiny nie zadecydują o tym, czy mogę kontynuować.
Drzwi windy się otworzyły.
Wsiadłem.
Zanim się zamknęły, zobaczyłem Rékę stojącą w drzwiach pokoju.
Samotną.
O ósmej moje imię pojawiło się na ogromnym ekranie na scenie w sali na dachu:
SÁRKÖZI JANKA
TALENT Z DUNAJU – NOWY WYŁĄCZNY TALENT
Bori przekazał mikrofon.
W pokoju siedzieli fotografowie, pracownicy agencji i dziennikarze.
Nie wspominałam o mojej utracie wagi.
Nie wspominałam o Réce.
Nawet nie wspominałam o zajęciach.
Po prostu pracowałam pięć lat, żeby dojść do tego punktu, i teraz w końcu chcę skupić się na tym, co przede mną.
Po tym wydarzeniu otworzyłam grupę na Messengerze.
Miałam ponad sto nowych wiadomości.
Ludzie, którzy śmiali się kilka godzin temu, teraz mi gratulowali.
„Zawsze wiedziałam, że daleko zajdziesz”.
„Mam nadzieję, że się nie gniewasz”.
„Janka, pamiętasz mnie jeszcze?”
Réka również napisała prywatnie.
„Porozmawiałabyś o mnie z Borim?”
Następna wiadomość przyszła minutę później.
„Chcę tylko castingu. To wszystko, co naprawdę potrafisz”.
Spojrzałam na dwie linijki.
Przypomniałam sobie drzwi toalety.
Wagę.
Papier na plecach.
Filmik, który wysłał dzień wcześniej, żeby trzydziestu dorosłych mogło jeszcze raz pośmiać się z siedemnastoletniej dziewczyny.
Nie odpowiedziałem.
Pieniądze z zakładu dotarły następnego dnia.
Ostatnia kwota należała do Réki.
Pięćset tysięcy forintów.
W wiadomości napisał tylko:
„Zakład to zakład”.
Na początku myślałem, że go zatrzymam.
Potem przekazałem całość, razem z moim zakładem, na fundację wspierającą programy walki z przemocą w szkole.
Po tym odszedłem z klasy.
Zanim usunąłem stary film z telefonu, obejrzałem go jeszcze raz.
Siedemnastoletnia dziewczyna stała na nagraniu ze spuszczoną głową.
Nie wiedziała, co ją czeka za pięć lat.
Nie wiedziała, że pewnego dnia trafi do tej samej grupy ludzi i żaden ich śmiech nie będzie w stanie jej złamać.
Zatrzymałem film.
Potem usunąłem go na dobre.
Nie dlatego, że im wybaczyłem.
Ale dlatego, że nie musiałem już udowadniać, co mi zrobili.
Wciąż szukali tej samej dziewczyny, którą można było zamknąć w kabinie toalety.
Ale ta dziewczyna wyszła dawno temu.