Każdej nocy czytałam jej bajkę, całowałam w czoło i gasiłam światło.
Emily nigdy nie bała się spać sama. Aż… pewnego ranka.
Tego ranka, kiedy robiłam śniadanie, Emily skończyła myć zęby, podbiegła do mnie, objęła mnie w talii i powiedziała, wciąż zaspana:
„Mamo… źle spałam wczoraj w nocy”.
Odwróciłam się i uśmiechnęłam.
„Co się stało, kochanie?”
Emily zmarszczyła brwi, zastanowiła się przez chwilę, a potem powiedziała:
„Wydawało mi się, że… łóżko było za małe”.
Zaśmiałam się.
„Twoje łóżko ma dwa metry długości, a śpisz w nim sama. Jak to możliwe, że jest za małe? Czy zapomniałaś odłożyć rzeczy wczoraj wieczorem, skoro pluszaki i książki zajmują tyle miejsca?”
Emily pokręciła głową.
„Nie, mamo”. Posprzątałam wszystko.