“Po moim trupie!!!” – Karina wybuchnęła złością, gdy dowiedziała się, że jej teściowa zażądała sprzedaży mieszkania, aby spłacić czyjeś długi.
Część czwarta. Ultimatum
„Nie dla mnie, zgadzam się!” Maksym poczuł, jak przytłacza go zmęczenie nagromadzone przez lata. „Ale ci, którzy mogliby cię tego nauczyć, dawno umarli albo w ogóle nie chcieli się z tobą komunikować, mamo! Bo najpierw kompletnie się zatraciłaś w poprzednim związku, którego konsekwencje teraz mamy, a potem po prostu zaczęłaś uprzykrzać mi życie tym wszystkim! A teraz próbujesz w to wszystko wciągnąć też Karinę!”
„Wszystko, czego mi potrzeba od twojej żony, to żeby sprzedała swoje mieszkanie!” – Anfisa Andriejewna mówiła teraz wyraźnie, jakby czytała z kartki papieru. „Niczego więcej od niej nie potrzebuję! Puść ją, gdzie zechce!”
No i proszę. W końcu dotarliśmy do sedna sprawy.
„Właśnie o tym mówię, mamo. Widzisz tylko swoje sprawy i problemy, a inni cię nie obchodzą!”
„Czy powinnam się o nią troszczyć?” Jej głos stawał się coraz głośniejszy. „Twoja żona nawet do mnie nie dzwoni ani nie pisze! Nawet nie pyta, jak się czuję! Może potrzebuję jej pomocy, a ona…”
„Jeśli potrzebujesz pomocy, możesz do mnie zadzwonić! Karina ma swoich rodziców!”
„Nosi teraz nasze… NASZE nazwisko!” Anfisa Andriejewna uderzyła pięścią w stół. „To znaczy, że stała się częścią NASZEJ rodziny! I MUSI robić wszystko, co jej każę! I to nie tak, jak wy, młodzi, wymyśliliście sobie nowe zasady!”
„Och…” Maksym westchnął ciężko. „To już koniec. Skończyliśmy. Nigdy nie wygram z nią tej kłótni.”
— Co, „ups”? Czy się w czymś mylę? Twoja babcia, obie, dałyby mi za to po tyłku pałkami! A tu…
„Właśnie o tym mówię, mamo! Tkwisz w przeszłości i próbujesz przenieść ją na teraźniejszość! A teraz obwiniasz mnie za swoje problemy! A raczej mnie i Karinę!”
„Jesteś moim synem!” Anfisa Andriejewna wyprostowała się na całą wysokość. „Twoim obowiązkiem jest mi pomóc! A to, że się ożeniłeś, to twój własny problem! Mógłbyś po prostu dalej ze mną mieszkać i nic z tego by się nie wydarzyło! Nie musiałabym zastawiać mieszkania! Powinieneś był mnie powstrzymać…