Nie przytulaliśmy się. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie z kawą między nami, jak…
Dwie osoby rozpoczynające trudne negocjacje.
Wciąż kochałam swoją rodzinę.
Po prostu nie musiałam już płacić za przywilej bycia przez nich lekceważoną.
W kolejne święta Bożego Narodzenia urządziłam kolację nad piekarnią dla przyjaciół, Rachel i dwóch pracowników, którzy nie mieli dokąd pójść. Wszyscy przynieśli jedzenie. Każdy sam się nałożył.
I po raz pierwszy od lat jadłam, póki posiłek był jeszcze ciepły.