„Odpocznij. Już po wszystkim”.
Raúl zamknął oczy. Ostatnia łza spadła na prześcieradło.
I cisza znów wypełniła pokój.
Następnego dnia, gdy ciało przewożono do domu pogrzebowego, Elena stała w oknie szpitala, obserwując wschód słońca nad Mexico City.
Na jej twarzy nie było smutku ani ulgi. Tylko spokój .
Wyjęła z torby mały notes, napisała coś na pierwszej stronie i schowała go do kieszeni płaszcza.
„Wybaczenie nie zawsze oznacza ponowne pokochanie.
Czasami to po prostu odpuszczenie… bez nienawiści, bez urazy, bez oglądania się za siebie”.
Następnie ruszyła w stronę wyjścia, jej włosy powiewały na porannym wietrze, jak kobieta, która w końcu – po dwunastu latach – jest wolna .