Dlatego przyjechałam z rękami przesiąkniętymi zapachem przypalonego cukru i odgrzewanej kawy… nie wyobrażając sobie, że kiedy zawołają jej imię przez głośniki, najlepsi lekarze szpitala wstaną… i że ktoś wskaże mnie z sali operacyjnej.
Zawsze wierzyłam, że samotne matki uczą się świętować w ciszy.