Teściowa rozdarła moją białą sukienkę na pół w mojej własnej kuchni i przez kilka sekund cały świat zdawał się kurczyć do tego ostrego dźwięku rozdzieranego materiału.
Wciąż pamiętam zimne światło nad marmurową wyspą.
Pamiętam przytłaczający zapach perfum Teresy, jej bransoletki brzęczące przy każdym ruchu dłoni, jej twarde spojrzenie wpatrzone we mnie, jakbym była intruzem we własnym domu.
Biała sukienka właśnie została wyjęta z pokrowca.