Stałam w sukni ślubnej zaledwie kilka minut przed przejściem do ołtarza, gdy mężczyzna, którego kochałam, jednym zdaniem zniszczył naszą przyszłość. Spojrzał mi prosto w oczy i wyszeptał: „Przykro mi, ale nie mogę cię poślubić. Moi rodzice są kategorycznie przeciwni takiej biednej synowej”. Uśmiechnęłam się, przełknęłam upokorzenie, które paliło mnie w gardle, i odeszłam z wysoko uniesioną głową. I wtedy wszystko się zmieniło.
Stałam w sukni ślubnej, gdy mężczyzna, którego kochałam, jednym zdaniem zniszczył naszą przyszłość. Dzwony w kaplicy już dzwoniły, gdy Adrian Vale spojrzał mi w oczy i cicho powiedział: „Przykro mi, ale nie mogę cię poślubić. Moi rodzice są kategorycznie przeciwni takiej biednej synowej”.
Na jedną chwilę cały świat ucichł.