Pochylił się bliżej, zniżając głos do zimnego, prywatnego tonu, którego najbardziej nienawidziłam.
„Nie będę płacić za szpitalne bzdury, bo chcesz uwagi. Jeśli tak bardzo potrzebujesz współczucia, możesz usiąść na krześle w domu mojej matki”.
Potem ściągnął ze mnie koc.
Ból przeszył mój bok. Sapnęłam i próbowałam osłonić żebra.
Ryan złapał mnie za zdrowy nadgarstek.
„Wstawaj”.
„Nie rób tego”.
„Wstawaj. Wstawaj”.
Pociągnął mnie w stronę podłogi.
Moje bose stopy dotknęły podłoża. W chwili, gdy ciężar ciała spadł na moje kontuzjowane kolano, ustąpiło. Krzyknęłam i chwyciłam się materaca, żeby nie upaść.
Zamiast mi pomóc, Ryan syknął:
„Widzisz? Teraz ty też próbujesz upaść”.
To był moment, w którym zaprzeczenie w końcu umarło.
Nie dlatego, że nigdy wcześniej nie był okrutny. Owszem.
Nie dlatego, że jego matka nigdy wcześniej mnie nie upokorzyła. Owszem.
Ale to, że zostałem w połowie wywleczony ze szpitalnego łóżka, podczas gdy moje ciało trzęsło się z bólu, pozbawiło mnie wszelkich wymówek, jakie kiedykolwiek dla niego miałem.
Nie był zestresowany.
Nie był źle rozumiany.
Nie był po prostu mężczyzną z trudną matką.
Był okrutny. I był pewien, że będę go nadal chronić przed tą prawdą.
Wciąż trzymał mój nadgarstek, gdy drzwi się otworzyły.
Ryan odwrócił się, z irytacją malującą się na twarzy, prawdopodobnie oczekując pielęgniarki.
Zamiast tego puścił mnie tak szybko, że aż zabolało.
W drzwiach stał detektyw Marcus Hale z wydziału do spraw wypadków drogowych.
Obok niego stał mój brat, Evan Carter.
Ryan zbladł.
CZĘŚĆ 2
Mój brat był ode mnie o trzy lata starszy i większość naszego życia spędził na sprzątaniu bałaganu po innych ludziach. wokół nas.
Został obrońcą w sprawach karnych, ponieważ, jak kiedyś powiedział, wcześnie nauczył się rozpoznawać kłamstwa.
Evan nigdy nie lubił Ryana. Tolerował go ze względu na mnie, ale widziałam, jak jego wzrok wyostrzał się, gdy Ryan mówił za mną, poprawiał mnie zbyt szybko lub zamieniał zwykłą chwilę w przedstawienie o tym, jakie trudne są kobiety.
Teraz wzrok Evana przesunął się z mojej posiniaczonej twarzy na moje bose stopy na podłodze, a potem na czerwone ślady tworzące się wokół mojego nadgarstka.
Kiedy spojrzał z powrotem na Ryana, jego wyraz twarzy się zmienił.
Nie głośno.