Kilka miesięcy później urodziłam dziewczynkę.
Nadałam jej imię Asha , co oznacza nadzieję .
Pracowałam w małej księgarni, a Asha wyrosła na zdrową kobietę, nazywającą mnie „mamo” z uśmiechem.
Nigdy więcej nie słyszałem o Raghavie ani jego matce.
Powiedzieli, że Meera go oszukała i że dziecko nie jest jego.
Ale dla mnie nie miało to już znaczenia.
Miała Ashę.
I miała wolność.
Dziesięć lat później Arohi Sharma została menadżerką dużej księgarni, a Asha, bystra dziewczynka, marzyła o zostaniu lekarką, aby pomagać zmęczonym ludziom, takim jak jej mama.
I tak matka i córka poszły dalej, z miłością, godnością i spokojem.