Thomas wzruszył ramionami, jakby to rozróżnienie było nieistotne.
„Słuchaj, jeśli naprawdę chcesz się ustatkować, mógłbym przesłać twoje CV do naszego działu komunikacji. Mogą szukać młodszego kierownika projektu. Oczywiście zaczynałbyś od dołu, ale przynajmniej miałbyś szansę na pracę w dużej firmie”.
Camille wpatrywała się w brata.
Dziesięć minut wcześniej mogłaby się uśmiechnąć, podziękować mu i zmienić temat. Robiła tak od lat.
Jej telefon zawibrował po raz trzeci.
Matka zmarszczyła brwi.
„Camille, mogłabyś to odłożyć? Jesteśmy rodziną”.
Podniosła słuchawkę tylko po to, żeby ją wyciszyć. Odkryła…
Trzy nieodebrane połączenia od jej prawnika, dwa od dyrektora finansowego i 17 wiadomości od partnerów.
Ostatnia wiadomość brzmiała:
„Środki dotarły. 80 milionów. To oficjalne”.
Serce zaczęło jej walić tak mocno, że myślała, że inni ją słyszą.
„Przepraszam, muszę odebrać”.
„Obiad gotowy?” – zaprotestowała matka.
„To ważne”.
Thomas uśmiechnął się szyderczo.
„Klient, który chce zaktualizować swoją stronę internetową w niedzielę?”
Camille nie odpowiedziała. Wyszła z jadalni, przeszła przez korytarz i zatrzymała się przed rodzinnymi fotografiami.
Thomas ze swoim pierwszym trofeum piłkarskim. Thomas w dniu egzaminu maturalnego. Thomas przed swoją szkołą biznesu. Thomas odbierający klucze do mieszkania.
Camille pojawiła się na kilku zdjęciach, często na marginesach. W wieku 18 lat z dyplomem. W wieku 23 lat w Boże Narodzenie. Potem prawie nic.
Oddzwoniła do swojego prawnika.
„Camille! Nareszcie!” wykrzyknął Maître Delmas. „Podpisano. Hexalys zatwierdził przejęcie o 14:07. Pierwszy przelew w wysokości 80 milionów euro został zaksięgowany na koncie holdingu”.
Camille oparła dłoń o ścianę.
„Jesteś pewien, że nic już nie może zostać wstrzymane?”
„Nic. Zgody zostały uzyskane, akcjonariusze podpisali, a banki potwierdziły. Część akcji zostanie rozdzielona na trzy lata, zgodnie z planem. W zależności od wyceny Hexalys, może to oznaczać dodatkowe 35 milionów euro”.
Camille zamknęła oczy.
Przez sześć lat budowała Orbe Data niemal w tajemnicy.
Na początku był to po prostu nieporęczny program, który potrafił analizować opóźnienia w dostawach i przewidywać niedobory magazynowe. Pierwsze linijki kodu napisała w swojej kuchni, pomiędzy hałaśliwą pralką a kaloryferem, który działał tylko co dwa tygodnie.
Spała na materacu w biurze. Wydała wszystkie oszczędności, a następnie sprzedała mały samochód odziedziczony po babci. Spotkała się z 46 odmowami od inwestorów. W wieku 27 lat odkryła, że zostało jej tylko 11 dni gotówki, żeby wypłacić pensje swojemu zespołowi.
W tym roku poprosiła rodziców o pożyczkę w wysokości 15 000 euro.
Ojciec odmówił.
„Nie możemy finansować przedsięwzięcia bez przyszłości” – oświadczył.
Dwa miesiące później rodzice dali Thomasowi 25 000 euro, aby pomóc mu w spłacie zaliczki na mieszkanie.
Camille nigdy więcej nie wspomniała o tym zdarzeniu.
Znalazła pieniądze gdzie indziej, podpisała swój pierwszy duży kontrakt i uratowała firmę o włos.
Orbe Data zatrudnia obecnie 58 osób w Paryżu, Nantes i Lille. Oprogramowanie firmy pomogło producentom, dystrybutorom i przewoźnikom przewidywać ich potrzeby logistyczne. W poprzednim roku firma wygenerowała 26 milionów euro przychodu.
Hexalys, europejska grupa technologiczna, spędziła 18 miesięcy, próbując opracować konkurencyjne narzędzie.
Wtedy zdecydowała się kupić Orbe Data.
„Udało ci się” – kontynuował Maître Delmas. „Naprawdę ci się udało”.
Camille otworzyła oczy.
„Dziękuję, Sophie”.
„Zamierzasz świętować?”
Camille spojrzała w stronę jadalni. Zza drzwi dobiegł głos jej brata.
„Wciąż ma problem z klientem. Tak to jest, gdy jest się samozatrudnionym”.
Ktoś się roześmiał.
„Jestem u rodziców” – odpowiedziała Camille. „Świętują awans mojego brata”.
W słuchawce zapadła cisza.
„Cóż, życzę ci powodzenia”.
Kiedy Camille wróciła do stołu, Thomas opisywał samochód służbowy, który planował wybrać.
„Peugeot 508 Hybrid” – wyjaśnił. „Z wszystkimi opcjami, oczywiście. Mam wygodny budżet”.
„I w końcu zarezerwujemy Corsicę na wrzesień” – dodała Claire. „Odkładaliśmy to od dwóch lat”.
„Zasługujesz na to” – powiedziała ich matka. „Musisz cieszyć się owocami swojej pracy”.
Ojciec zwrócił się do Camille.
„Widzisz, na tym właśnie polega wolność finansowa. Nie spada z nieba. Buduje się ją solidną karierą”.
„Rozumiem”.
„Naprawdę to dostrzegasz?” – zapytał Thomas. „Bo nigdy nie mówisz o swoich dochodach. Zwykle, gdy ktoś jest tak niejasny, to znaczy, że ma kłopoty i nie śmie się do tego przyznać”.
Claire lekko szturchnęła go łokciem.
— Thomas…
— Co? Martwię się o nią. Camille, ile zarabiasz? Nawet w przybliżeniu.
Przy stole zapadła cisza.
Ojciec odstawił szklankę. Matka spojrzała na córkę z zaniepokojoną ciekawością. Thomas czekał, pewny siebie, jakby w końcu zadał pytanie, które zmusi Camille do przyznania się do porażki.
Myślała o latach, przez które bagatelizowała swoje sukcesy, żeby nie wydawać się pretensjonalną. O każdym kontrakcie, który spotykał się ze wzruszeniem ramion. O każdym nowym zatrudnieniu interpretowanym jako nierozsądny wydatek. O posiłkach, podczas których matka informowała gości o postępach, szepcząc:
„Wciąż szuka”.
Camille spokojnie położyła serwetkę obok talerza.
„Właśnie sprzedałam firmę”.
Jej matka mrugnęła.
oczy.
„Twoja aplikacja?”
„Orbe Data. To nie aplikacja. To platforma analityki predykcyjnej dla łańcuchów dostaw. Hexalys właśnie ją nabył”.
Uśmiech Thomasa zamarł.