Jego twarz pociemniała.
Vanessa się roześmiała.
To był jej pierwszy błąd…
Część 2
Daniel nie wyszedł w ciągu trzydziestu minut.
Postanowił sprawdzić mój blef.
„Jesteś niestabilna” – powiedział, krążąc po salonie, podczas gdy Vanessa filmowała mnie telefonem. „Wszyscy zrozumieją. Właśnie urodziłaś dziecko”.
„Powiedz to jeszcze raz” – odparłam spokojnie.
Zmrużył oczy. „Jesteś niestabilna”.
Vanessa przysunęła telefon bliżej.
Uśmiechnęłam się.
Następnego ranka do biura Daniela dotarła informacja, że został odwołany ze stanowiska pełniącego obowiązki prezesa w związku z audytem wewnętrznym. Do południa jego karta dostępu przestała działać. O drugiej zadzwonił jego bank w sprawie zamrożonych kont firmowych.
O piątej dobijał się do moich drzwi wejściowych.