„Chciałbym porozmawiać” – powiedział.
„Nie mam już nic do powiedzenia” – odpowiedziałem spokojnie.
„Popełniłem błędy”.
„Tak” – skinąłem głową.
Ale nie potrzebowałem niczego więcej.
Bo niektóre przeprosiny przychodzą za późno, żeby miały znaczenie.
Mateo spojrzał na niego.
„Czy możesz mi wybaczyć?” – zapytał Andrés.
„Może kiedyś” – powiedział Mateo. „Ale wybaczenie nie oznacza udawania, że się było przy mnie”.
Ta cisza mówiła wszystko.
Po raz pierwszy nie widziałem Andrésa jako człowieka, który nas zostawił.
Widziałem go jako kogoś, kto stracił o wiele więcej, niż mu się zdawało.
Tego wieczoru zjedliśmy z Mateo prostą kolację.
Nic specjalnego.
Tylko śmiech, łzy i wspomnienia wszystkiego, co przeżyliśmy.
„Czy byłem zbyt surowy?” – zapytał.
„Byłeś szczery” – powiedziałam mu.